Muzyka od zawsze obecna jest w moim życiu, jest jedną z moich wielu miłości i w zasadzie nie wyobrażam sobie bez niej ani jednego dnia. Towarzyszy mi w domu i poza nim na słuchawkach.
Staram się wyszukiwać w najdalszych zakamarkach YT perełek, a uwierzcie mi jest ich bardzo wiele. Są to zazwyczaj zagraniczni wykonawcy, o którym trudno usłyszeć w naszym pięknym kraju, a szkoda.
Pan, o którym zaraz Wam opowiem pojawił się w mojej muzycznej przestrzeni absolutnie przypadkiem, ale wiem że zostanie w niej na dłużej, być może na zawsze.
Przedstawiam Wam Mayera Hawthorne. Na próżno szukać informacji o tym artyście. Dotychczas nagrał trzy studyjne albumy.
Wpadłam na niego szukając męskiego wykonania "Stay" Rihanny. Totalnie odleciałam po wysłuchaniu jego aranżacji. Powiem Wam więcej uważam, że wykonanie tego Pana jest o lata świetlne lepsze od wspomnianej artystki.
Cud miód orzeszki. Cieszcie uszy i duszę.
A tu wspomniany cover.
A czy Wam udało się kiedyś odnaleźć piękne nuty zupełnie przypadkiem?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz